Zapraszamy do:

Wyszukiwarki .




Tagi

flota części samochodowe, gielda czesci samochodowych, serwis części, gielda czesci samochodowe, części samochodowe seat ibiza, części do samochodów, części mazda, części akcesoria, czesci samochodowe nowe, części samochodowe renault master, sklep cześci samochodowe, opony samochodowe, sklep części motoryzacyjne, fast części samochodowe, sklepy części samochodowe, nowe części do samochodów, lusterka samochodowe, alufelgi samochodowe, części samochodowe do japończyków, sprzedaż części samochodowych, tuning części, części samochodów japońskich, hurtownia części do aut, części samochodowe vw, amortyzatory samochodowe, części samochodowe mondeo, części samochodowe nowe i używane, auto moto czesci samochodowe, części samochodowe podkarpacie, czesci do samochodów ciezarowych,


Informacje:



Strona: http://marine.honda.com/
Tytuł: Honda Marine – 4-Stroke Outboard Motors, Parts ...

Opis: Honda Marine - 4-stroke outboard motors from 2 to 225hp. Find outboard engine specs, special financing, accessories, and Honda Outboard Motor dealers near you.

części samochodowe forda, czesci samochodowe do opla, czesci samochodowe do bmw, czesci samochodowe mazda, czesci samochodowe ceny, części do samochodów zdalnie sterowanych, części civic, części samochodowe alfa, czesci samochodowe daewoo, nowe części samochodowe,
Strona: http://world.honda.com/group/USA/
Tytuł: Honda | U.S.A.

Opis: Honda Worldwide - Visit the official Honda global web site and find information on all Honda Motor and its subsidiaries and affiliates.

cześci do samochodów francuskich, części samochodowe polonez, sprzedawca części samochodowych, części samochodowe subaru, produkcja części do samochodów, części mazda, czesc samochodowe, oryginalne części samochodowe, skup samochodów na czesci, części samochodowe strażacka,
Strona: http://racing.honda.com/
Tytuł: Honda Racing – the Official Honda Web Site for IRL, Motorcycle ...

Opis: Visit the official Honda Racing Web site for information the Indy Racing League (IRL), Sports Car and road racing, off-road, motorcycle racing, NHRA and more.

czesci zamienne do samochodow, części samochodowe mercedes vito, części do aut koreańskich, importer części samochodowych, części samochodowe ostrowiec, części samochodowe golf 2, hurtownie czesci samochodowe, ceny czesci samochodowych, zderzaki, tuning części,
Strona: http://techinfo.honda.com/
Tytuł: Service Express

Opis: Username: Password: Forgot Password: Welcome. RESOURCES. User's Guide. What's in Service Express so far. Hybrid and other Emergency Response Guides. Useful Industry Links

części do starych samochodów, auto czesci, części samochodowe vw golf, części samochodowe vw golf, hurtownia cześci samochodowych, części mitsubishi, auto lampy, części samochodowe laguna, części samochodów ciężarowych, części zamienne do samochodów ciężarowych,

1 2 3 4 5 6



Oferty sprzedaży samochodów:




2

Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/29/kwiatek-citroen-c3-14-hdi-2007r.aspx
Tytuł: Kwiatek - Citroen C3 14 HDI 2007r

 

Kwiatek przyznam dość osobliwy.

Rok produkcji 2007, sprowadzony, przebieg 2 800 km (słownie: dwa tysiące osiemset), cena 35 000 pln.
Cena nówki wyliczana na podstawie konfiguratora dostępnego na www.citroen.pl to mniej wicej 48 650 pln.

W takiej sytucji warto zapytać byłego właściciela co się stało, dlaczego sprzedaje nówkę-sztukę. I dlaczego za połowę wartości nowego auta z salonu. Połowę, bo przecież ten co sprowadził auto też musi na tym zarobić, na pewno poniósł drobne koszty związane z importem, więc musi się odkuć. Z drugiej strony pewnie sprzedający żyje z takich okazji, więc nie ma żadnego interesu, aby oddać auto po kosztach.

Ponieważ kontaktu z pierwszym właścicielem raczej nie nawiążemy, musimy sami wykombinować dlaczego ów obywatel postanowił sprzedać taką żyletę.

Może wygrał auto w konkursie Der Colgate Foto, a że sam jeździ Porshe Cayenne a żona Golfem GTI to nie ma co dodatkowo utrzymywać C3, więc sprzedał ją biednemu Polaczkowi.

Może nagle zmieniła się człowiekowi sytuacja życiowa: pogrzeb, rozwód, nowa praca, podwyżka... i był zmuszony sprzedać auto biednemu Polaczkowi.

Tylko skąd ten przebieg 2 800 km? 2 tygodnie jeżdzenia po niemieckich drogach... i taka szybka decyzja o sprzedaży auta?
'Serwisowany w ASO' - kiedy zdążył?

Może auto miało dzwona z tramwajem na Aleksandre Platz i trzeba było szybko sprzedać je biednemu Polaczkowi.

Ehhh.... można było się postarać i przekręcić licznik do 28 000 km (słownie: dwudziestu osmiu tysięcy km) - byłoby bardziej realnie.






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/24/rynek-pe-en-wrak-w.aspx
Tytuł: Rynek pełen wraków

Można się oszukiwać, może nam się wydawać, że Honda, którą znaleźliśmy i która nam się spodobała to jest to czego szukaliśmy. Bezwypadkowa, od pierwszego właściciela... i reszta, o której wspominałem wcześniej.

No wlaśnie, kto przy zdrowych zmysłach sprzedaje dobry samochód? Ja od ponad roku mam całkiem przyjemną Hondę Civic. Samochód jest naprawdę trafiony :) Prawdziwa okazja!! (a mówiłem, że takie się nie zdarzają :) Auto działa bez zarzutów, nic nigdy się z nim nie stało, nigdy mnie nie zawiodło, ale... nie ma klimatyzacji. Bardzo chciałbym mieć auto z klimą, ale... nie chcę się pozbywać DOBREGO samochodu.

Mój pierwszy samochód, który sobie kupiłem to był Citroen Saxo. Byłem nim niesamowicie zauroczony, żadnych wad, po prostu cudeńko. Z biegiem czasu uczyłem go. W końcu dowiedziałem się o nim tylu rzeczy, że postanowiłem sprzedać tego wraka. No i sprzedałem. Uffff.... Wiem, niczym się nie różnię od tych cfaniaków, którzy handlują wrakami!

No dobrze, zawsze możemy mieć nadzieję, że trafimy na dziadka, który postanowił sprzedać swój samochód, bo okazuje się, że już nie może prowadzić samochodów. Możemy też trafić na milionera, który sprzedaje samochód żony, bo ma on już 2 lata, i pora wreszcie kupić żonce większego Lexusa. Może uda nam się natknąć na młodą rodzinę, która postanowiła sprzedać swojego Opla Corsę, bo zanosi się z zakupem Opla Astry kombi. Wszystkim Wam życzę takich właśnie sprzedających, ale to jak trafienie Twojego Szczęśliwego Numerka we włoskim totolotku.

Wystarczy spojrzeć na ogłoszenia handlarzy, którzy oferują usługę polegającą na kupnie Twojego wraka, szbyko, wygodnie, w dobrej cenie.

Accord, Civic, Prelude, i inne, kupię każde, zniszczone, skorodowane, po wypadku, do remontu, niejeżdżące, dysponuję własnym transportem, zawsze przyjadę, płacę gotówką

kupię Astra Vectra Tigra Corsa i inne ople każdy stan i rocznik

a absolutnie auta kupię każdego FIATA CC, SEICENTO, PUNTO, UNO, BRAVA, SIENA, w całości, rozbite, zniszczone, na części, płacę rosądne ceny, dojazd natychmiast, zadzwoń

kupię całe i uszkodzone, z terenu całego kraju, osobowe, vany, busy, jeepy, ciężarowe, busy, gotówka, od ręki, 100% satysfakcji, odbiór w 24h

absolutnie auta KUPIĘ po 1990 r., najchętniej modele: Xsara, Xantia, Berlingo, C15, Saxo, C3, C5, lub inne w każdym stanie, GOTÓWKA OD RĘKI, wystarczy 1 telefon, DOJEDZIEMY NA MIEJSCE, miła, profesjonalna obsługa

Clio, Megane, Laguna, Safrane, 19, Scenic, inne kupię każde, zniszczone, skorodowane, po wypadku, do remontu, niejeżdżące, dysponuję własnym transportem, zawsze przyjadę, płacę gotówką

I co się dzieje z tymi wszystkimi 'zniszczonymi', 'skorodowanymi', 'po wypadku', 'do remontu', 'niejeżdżacymi', 'rozbitymi', 'w całości lub na części' furkami??
My je kupujemy - jako 'bezwypadkowe', 'serwisowane', 'od pierwszego właściciela', 'po wymianie rozrządu', 'stan idealny'.






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/23/kwiatki-rover-416-si-1-4-16v.aspx
Tytuł: Kwiatki: Rover 416 SI 1.4 16V

Dodając ogłoszenie do serwisu internetowego sprzedajcy może wpisać WSZYSTKO!! I zamieścić dowolne fotki... dowolnie podrasowane w PhotoShopie...

Chciałem Wam zamieścić tutaj fotkę Fiata Sieny, czerwonego, który ostanio otarł się o mój komputer, ale... nie mogę go znaleźć. Ale jak natrafię na podobnego kwiatka to obiecuje publikować :)
Po krótce: sprzedający zamieścił ogłoszenie 'pięknego' Fiacika z pomalowanymi na czarno zderzakami. Ale zderzaki były tak pomalowane, że już na pierwszy rzut oka było widać, że część zderzaka zasłaniała przednie (i tylne też) reflektory, a kształt zderzaka nie przypominał... zderzaka.

Pamiętajcie o tym, to co jest w treści ogłoszenia i to co zastaniecie na miejscu oglądając wasze przyszłe cudeńko to zupełnie dwie różne sprawy.

Po pierwsze, serwisy internetowe NIE ODPOWIADAJĄ za treść zamieszczanych ogłoszeń, bo dlaczego miałyby odpowiadać. Nie są w stanie sprawdzić każdej oferty, to chyba zrozumiałe. Natomiast za to co napisze sprzedający odpowiada tylko on. Ale co to w praktyce znaczy? To, że jadąc po samochód musicie KONIECZNIE wydrukować sobie ofertę, treść i zdjęcia. Ogłoszenie w internecie może dziś być on-line, jutro już nie. Więc zbierajcie dowody :)

Dla przykładu, zupełnie idiotyczne zachowanie komisanta z Bydgoszczy. To oczywiście pomyłka komisanta.

Wrzuca fotki deski rozdzielczej dwóch różnych aut. Przebieg NOMINALNY to 141 000 km, a na fotkach zdjęcia desek rozdzielczych dwoch roznych aut. Jedna na pewno Rovera a druga - nie zidentyfikowana przeze mnie. Klient patrzy i widzi takie kwiatki i co ma sobie pomyśleć? Raz przebieg 141 000 a raz 23 000 :)

Przykład Rowera zaczerpnięty od Piorta.
http://www.auto.bydgoszcz.pl/photos.php?car=8103&photo=47332&np=1






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/22/wasze-historie-co-jakby-konkurs.aspx
Tytuł: Wasze historie - coś jakby konkurs

Po sugestiach od czytelników dotyczących a to braku fotek obrazujących teksty, czy też ciepłych słowach i obietnicach skorzystania z moich 'porad' przy najbliższej wyprawie po samochód marzeń, zdecydowałem się na następujące zagranie.

Jeśłi ktoś z Was zamierza w najbliższym czasie dokonać zakupu samochodu marzeń i zdecyduje się na ten jakże ryzykowny krok i chciałby o tym opowiedzieć, podzielić się z innymi swoimi wrażeniami, zapraszam do pisania do mnie. Ciekawe wypowiedzi będę publikował. Niezwykle mile widziane będą historie okraszone interesującymi fotkami.

Nie sądzę, żeby na tym poziomie czytelnictwa bloga, moja skrzynka pocztowa nagle zaczęła pękać, uginać się i stawać się cięższa niż Nissan Navara wypełniony po brzegi glazurą, więc jest spora szansa na to, że właśnie Twoją historię opublikuję :)

A więc jeśli chcecie pochwalić się jakiego doskonałego zakupu dokonaliście albo chcecie przestrzec kogoś przed konkretnymi technikami oszustw zapraszam do pisania .






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/22/co-sprawdzi-cz-4-blacha-i-szk-o.aspx
Tytuł: Co sprawdzić, cz. 4: Blacha i szkło

Blacha

To w miarę proste zadanie. Nawet dla... kobiety. Przepraszam za pejoratywny wydźwięk tego stwierdzenia, ale z doświadczenia widzę, że to kobiety nie wierzą w swoje umiejętności niezbędne przy zakupie samochodu. To prawda, że większośc z nich kieruje się one zasadą: czerwony? biorę! Ale jeśli tylko byłyby w stanie zapomnieć na chwilę o zewnętrznych walorach wozu to są w stanie sobie poradzić z takim tematem jak blacha. Naprawdę! I to niekoniecznie trzeba się przy tym ubrudzić, choć nie zaszkodzi.

Blacha. Czyli wszystko to co jest metalowe, polakierowane. Blachę sprawdzamy odsłaniając dywaniki :)
Sprawdzamy jak układa się wykładzina, czy blacha jest równa, czy nie ma śladów harmonijki. Pamiętajcie, że z miejscach trudno dostępnych blachę wyklepać potrafią tylko Ci mechanicy, którzy teraz siedzą w Irlandii i zarabiają kupę kasy na sprzedawaniu lodów z automatu. Czyli zaglądamy pod fotel kierowcy, pasażera, pod tylne siedzenia, patrzymy jak wyglądają progi. Zapamiętujemy widok z lewej stroniy auta i porównujemy jak sprawa wygląda z prawej. Zaglądamy do bagażnika, patrzymy jak wygląda podłoga pod matami. Zaglądamy w miejsce koła zapasowego czy miejsce jest idelanie ogkągłe, czy nie ma śladów zgięć. I w końcu najważniejsze, idziemy do przodu i zerkamy, w jakim opakowaniu znajduje się silnik.
Jeśli auto miało dzwona to będzie widać charakterystyczne spawy, asymetrycznie umiejscowione.

To nie było chyba trudne. Teraz jeszcze prostrza sprawa, wymagająca jeszcze mniej wysiłku.

Szyby

Zwykle szyby w samochodzie powinny być tej samej firmy i mieć takie same oznaczenia, data produkcji, producent. Dobrze jest porównać jakie szyby powinny być fabrycznie wstawione do Twojego modelu samochodu. To możesz sprawdzić na innym egzemplarzu.

Jeśli szyby były wymieniane to może to świadczyć o poważnej stłuczce, ale może też o niczym nie świadczyć, bo w końcu zawsze ktoś mógł się włamać kiedyś w przeszłości do naszego przyszłego wozu.

No cóż, temat niezbyt rozległy, ale zawsze blacha i szyby to są 2 elementy, które możemy sprawdzić sami, zanim udamy się do warsztatu i wydamy okrągłe 100 pln na oględziny wozu.






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/22/okazje-mechanizm-powstawania.aspx
Tytuł: "Okazje" - mechanizm powstawania

Na jednym z forów internetowych poświęconych motoryzacji pojawił się ciekawy temat.

[Errata: oczywiście temat ten był już wcześniej poruszany przez innego autora, więc przytaczam źródło artykułu z Interii: http://motoryzacja.interia.pl/szukaj/news/jak-sprzedac-uzywane-bmw,934377]

Wszyscy, którzy chca kupić samochód bezwypadkowy, z książką serwisową, małym przebiegiem, od pierwszego właścicilena naprawdę polecam tego posta... jest wielce wymowny. Autor obnaża przed nami rzeczywistość - jak powstaja 'okazje'.

Problem w tym, że wszyscy mamy tendencję do narzekania. Nie potrafimy pozytywnie odpowiedzieć na pytanie "Jak się masz?". Standardowe odpowiedzi to 'jestem zmęczony', 'źle się czuję', 'najchętniej poszedłbym do domu'. To samo jest w temacie używanych aut. 'Nie kupuj od handlarza', 'uważaj na przebieg', 'sprawdź czy nie bity', 'nikomu nie ufaj', 'uważaj na oszustów'. No dobrze!! Ale co robić!! Jak kupić DOBRY używany samochód?

Mam budżet w wysokości 10 000 pln i chcę kupić 'prawie' nowy samochodzik, jak największy, bezwypadkowy, od pierwszego właściciela, bez oznak zniszczenia, bez korozji, full-opcja, z małym przebiegiem... NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, możesz sobie darować, a kasę wydaj na dobry rower.






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/16/stra-miejska-w-z-nr-2635.aspx
Tytuł: Straż miejska - wóz nr 2635

Dziś zacznę z trochę innej strony. W zasadzie nie-na-temat. Jednak jestem przekonany, że takie rzeczy trzeba pokazywać.

Wczoraj wieczorem na jedym z przystanków autobusowych w Warszawie dwóch gówniarzy urządziło sobie zabawę w niszczenie reklam świetlnych. Był doskonały powód ku temu, ponieważ akurat czekali na autobus, a przez dłuższy czas nic nie jechało, a ponadto byli w towarzystwie dwóch miłych dziweczyn...

Jakież było zaskoczenie dwóch koleżków, gdy na przystanek autobusowy podjechał wóz Sraży Miejskiej - z wyłączonymi światłami i pod prąd (ulica jest jenokierunkowa). Dwaj młodzi chłopcy zorientowali się o ułamek sekundy zbyt późno, zdążyli rozpocząć ucieczkę, ale strażnicy postanowili spełnić swój obowiązek wobec pracodawcy i pobiegli w ślad za gówniarzami. Po 5 minutach obserwowania calego zdarzenia, jeden ze strażników wrócił prowadząc za rękę grzecznego i potulnego gówniarza, mam nadzieję, że branzoletki go nieźle uwierały. Kolejnych 15 minut i drugi stażnik wrócił - jednak bez zdobyczy. Przy okazji zjechało się więcej radiowozów do pomocy. Co nie zmieniło niestety ani sytuacji złapanego ani uciekniętego.

Naprawdę godne to pochwały (oczywiście praca strażników miejskich), że wykonali swoją pracę bez zarzutów.

W związku z tym, że dane mi było uczestniczyć biernie w wydarzeniach, publikuję fotorelację z tego wydarzenia. Jak spotkacie wóz Sraży Miejskiej, numer boczny 2635 to proszę o przekazanie wyrazów szacunku dla jego użytkowników.

Niestetety robienie kilku zdjęć aparatem Zorka pięć przynosi efekt w postaci lichej jakości fotek.

 

 

FOTORELACJA, 15.08.2007, ok. godziny 22






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/14/co-sprawdzi-cz-3-troch-lakieru.aspx
Tytuł: Co sprawdzić, cz. 3: trochę lakieru

Dla większości kobiet, to co kładą sobie na paznokcie albo włosy nie jest bez znaczenia. Skoro to jest takie ważne dla naszych dam, to może powinno być równie ważne dla nas, Panowie. Idąc tym tropem, jakość lakieru, który uskuteczniają Panie, niech zatem będzie doskonałym wzorem przy zakupie auta.

Lakier, jaki przyjdzie nam codziennie oglądać jeżdżąc naszym jeszcze nie zakupionym samochodem, to bardzo ważna rzecz. Sprawdźmy, w jakim stanie on się znajduje.

Pierwsza rzecz to miernik grubości lakieru. To takie cenne urządzenie, dzięki któremu jesteśmy w stanie samodzielnie sprawdzić stan powłoki lakieru naszego jeszcze nie zakupionego samochodu. Urządzenia te mają naprawdę różne kształty, wielkości, w końcu funkcjonalności. Najlepiej poszukać ich, gdzieś na www.allegro.pl, czy tez www.kupsprzedaj.pl Szczególnie dla laików polecam małe urządzenie w kształcie długopisu (Auto Tester AT 500, czy coś w tym stylu). Można go kupić naprawdę tanio, nie trzeba czytać instrukcji obsługi, bo połknąć też go się nie da. Prosty w działaniu, jak... długopis :)

Miernikiem takim wykryjemy naprawdę szybko różnice w grubości lakieru w różnych częściach wozu. O czym takie różnice (in plus i in minus) mogą świadczyć? Oczywiście o tym, ze dana część była powtórnie lakierowana. Ale jak była powtórnie lakierowana, to jeszcze nic się nie dzieje, przecież ktoś mógł zarysować lakier, jakiś łobuz mógł uderzyć w maskę, zadrapać. Lepiej, gdy część została polakierowana, niż żeby rdza miała miejsce, żeby zaatakować nasz (jescze nie nasz) samochodód.

Jeśli nie mamy testera grubości lakieru zdajemy się na nasze niezawodne oko.

Sprawdzamy różnice odcienia lakieru - do tego potrzebne jest słońce. Dodatkowo czy w miejscach odprysków widać dwie warstwy lakieru, lub co gorsza szpachlę.

Jeszcze korzystając z dobrodziejstw słońca sprawdzamy czy lakier był równo nakładany - szczególnie w rogach da się zauważyć nierówności.

Czasem fachowcy, którzy jeszcze nie wpadli na pomysł sprawdzenia, jak się żyje za kanałem La Manche, nie mają na tyle rozumu, żeby pamiętać, że plastikowych części nadwozia się nie lakieruje. Prostym testem, przy wykorzystaniu narzędzia (przepraszam, narządu) wzroku sprawdzimy czy nie są pomalowane części nadwozia, które nie powinny być malowane (uszczelki, klamki, elementy zawieszenia, szyby itp.), czy nie ma zacieków lakieru, czy nie ma pęknięć szpachli.

Po tym wszystkim jesteśmy coraz bliżej decyzji w sprawie zakupu auta :)






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/14/komu-wierzy.aspx
Tytuł: Komu wierzyć

olga napisała:
szukając odpowiedzi na pytanie "jak sprawdzić stan techniczny auta" trafiłam na Twój blog..
mam plan kupić w najbliższych dniach autko [golf IV], chcę je sprawdzić [w każdym sensie], ale nie mam zielonego pojęcia gdzie się udać żeby sprawdzić jego stan techniczny..? czy w miejscu gdzie robią przeglądy techniczne [bo takowy i tak będzie potrzebny] sprawdzą mi wszystko w tym aucie? czy jest sprawne? czy nie jest po jakimś poważnym wypadku? czy jechać np. do serwisu volkswagena?
tej prostej informacji brakuje.. wszędzie piszą "sprawdź", ale nie piszą gdzie..

Gdzie sprawdzić stan techniczny?

Pojedź najpierw z kolegą :) Sama nie jedź oglądać samochodu. Nidgy, przenigdy! Ludzie nie są obiektywni w takich momentach. Wystarczy, że w internecie zobaczyliśmy fotki, już jesteśmy tacy szczęśliwi. Wyobraźnia uruchamia się w jednej chwili. To musi być nasz samochód.

A tak, pojedziesz z przyjacielem, choćby laikiem. To nie jego samochód będzie, to nie on będzie się nim zachwycał. Jego oko będzie bardziej czujne. Nie ma jak przyjaciele. Wszystko Ci odradzi.

No dobrze, jak już mu się nie uda Cię odwieść od zakupu samochodu, pokłucicie się tak że wykasujecie sobie numery telefonów z książki telefonicznej to pora udać się do fachowca.

Gdzie? Jak masz kogoś znajomego to do niego. Byle by miał ścieżkę diagnostyczną, kanał, był Twoim znajomym i niech chciał ani grosza za fatygę. Aha... no i musi się choć trochę znać na rzeczy.

Ciekawym pomysłem jest udanie się do stacji naprawczej KONKURENCYJNEJ marki. Byłem kiedyś z Oplem Astrą II w stacji naprawczej Daewoo. To był doskonały wybór. Człowiek, który nadzorował badanie mojego niedoszłego Opla, raczej nie przepadał za tą marką :) Znalazł tyle usterek, tyle rzeczy świadczących o niezgodności faktycznego przebiegu silnika ze stanem licznikowym, że w zasadzie po 15 minutach badania mogłem podziękować sprzedającemu. Nawet nie musieliśmy wjeżdżać na ścieżkę diagnostyczną.

Pamiętajcie, że jeśli udacie się do autoryzowanego serwisu samochodów marki, którą chcecie kupić to musicie liczyć się z tym, że oni wiedzą WSZYSTKO o tych samochodach, przecież z nimi pracują na co dzień. Ale... nie mają ani jednego powodu, aby mówić o danym samochodzie, że to kompletny wrak...

Jak chcesz kupić Golfa to jedź z nim do serwisu Hondy.

A odpowidając na pytanie GDZIE niestety nie spełnię Twojej prośby i nie powiem gdzie. W Warszawie może jakiś serwis jeszcze bym polecił, ale w innych miastach... nie mam takiej bazy danych, a co więcej sprawdzonej bazy danych. Jakichś polecanych serwisów przez internautów można poszukać oczywiście w necie (Google Twój przyjaciel :).






Strona: http://autofoto.pl/blogs/uzywane/archive/2007/08/13/przyk-adowe-oszustwa-cz-4-z-oto-g-upc-w.aspx
Tytuł: Przykładowe oszustwa, cz. 4: złoto głupców

Przypominam sobie historię o starym niedobrym księciu, który chciał mieć tylko dla siebie mnóstwo cennych rzeczy. Gromadził je i gromadził, z nikim nie chciał się dzielic, więc los go karał tym, że po pewnym czasie wszystkie te rzeczy zamieniały się w coś bezwartościowego.
Właściwie to nie wiem, czy była taka historia, ale w każdej chwili ktoś mógłby coś takiego napisać.

I to jest trochę tak. Chcemy sobie kupić auto. Mamy różne powody, to nasz pierwszy samochód, tym razem to będzie większy samochód, nowszy, lepszy, nareszcie z klimatyzacją, itp. Tylko my nim będziemy jeździli, podniecamy się, bo już za chwilę będziemy mieli wreszcie dużą prawdziwą zabawkę.

Przeglądamy internet, wybieramy cacko, wyobraźnia zaczyna działać. Jedziemy do handlarza, kupujemy nasze cacko, szczęśliwi i lżejsi o kilka, kilkanaście tysięcy wracamy do domu. Po drodze autko gasnie nam dwa razy, ale to kwestia zgrania się z autem. Dodatkowo zauważamy, że drzwi pasażera nie otwierają się z centralnego zamka, a jedna żarówka w tylnych stopach się nie świeci. Szczęście, jeśli sami sobie to uświadomimy, a nie zrobi tego miła Pani sierżant.

Po kliku dniach jazdy okazuje się, że nasze nowe cacko powoli zaczyna zmieniać się w bezwartościową kupę złomu. Z dnia na dzień przybywa usterek.

Nie, nie. Nie staram się tutaj prezentować jakiejś skrajnie pesymistycznej postawy. Staram się pokazać jak wygląda życie. Dlatego nie kupujcie lepiej złomu, choćby nie wiem jak się świecił, jak ładnie wyglądał...

użytkownik anonimowy napisał:
Samochod nie jest ładna v8 tylko dezelem. Alufelgi uszkodzone, c.zamek niedziała z powodu pompki, airbaga nie ma, klimatyzacja nie działa, w radiui nie działa wyswietlacz, jest samochodem wielokrotnie rozbitym i przynajmniej dwukrotnie malowanym przez Henia w garażu, niepali na benzynie. Pisze to poniewaz chce ostrzec kolejnego chetnego ktory da sie wyrolowac przez idote tak jak ja. Zeby zobczyc ta "perełke" zrobiłem 500 km i sie załamałem wypadało dać włascicielowi po mordzie !!!!

Może i zabrakło kilku przecinków w tej wypowiedzi, może lekkie błędy stylistyczne czy literówki znajdziemy, ale znajdziemy też ogromną chęć ostrzeżenia innych. Pokazania innym, żeby nie kupowali 'perełek'. Podejrzewam, że transforamcja "ładnej v8" w "dezela" to kwestia kilku dni.

a_left napisał:
Samochód - weteran kilku stłuczek, lakierowany w kilku miejscach, mocno zarysowany z prawej strony. W ofercie wprawdzie nie jest opisany jako bezwypadkowy, jednakże informacja taka udzielana jest telefonicznie. W zasadzie nawet nie jest to komis, tylko kilka autek stojących sobie pod płotem.Do tego wybitnie lekceważący stosunek sprzedającego do kupujących.Odradzam jazdę do Trzemeszna.

Widzę światełko w tunelu!! Uczciwość sprzedającego mnie poraziła. Nie napisał, że auto jest bezwypadkowe! Jak widać więc opis jest zgodny ze stanem faktycznym, a więc wygląda na to, że a_left strasznie czepia się człowieka. A że bezrobocie w Trzemesznie jest wyższe niż w Warszawie, to trzeba sobie jakoś radzić. Chwała więc handlarzowi, że otworzył działalność gospodarczą i sprzedaje samochody. Może na razie nie ma jeszcze na tyle dużo gotówki, by zainwestować w prawdziwy plac, baner reklamowy, ogrodzenie, ale znajdzie się jeszcze kilku... którzy kupią!

A to mój ulubiony przypadek.

m.kustra napisał:
Oglądaliśmy ten samochód i mimo że w ogłoszeniu jest zawarte, że samochód posiada el. lusterka i radio, w rzeczywistości ich nie posiada, a sprzedający informuje, że możemy to sobie zainstalować sami. Sprzedający nie jest właścicielem samochodu i nie jest upoważniony do sprzedaży tego samochodu.

Ludzie, co za głupota... może sprzedający dopiero się uczy....






||Ubranie robocze||kredyty hipoteczne||dom||Walc chemiczny - Golec uOrkiestra||spływy kajakowe